Zaklinam Was, idźcie!

Wilki to sprytne zwierzęta, zawsze sobie poradzą. Okazuje się, że Nocne Wilki równie są dość sprytne i do Niemiec wjechały przez Austrię, nieupilnowane przez nikogo. Nocne Wilki 1 – Unia Europejska 0. No, ale zostawmy już tych panów na motorach. Co zbyt dużo szumu to niezdrowo. No chyba, że jesteśmy nad morzem, to wtedy szum (fal) jest jak najbardziej wskazany.

W przyszłą niedzielę pójdziemy do urn wyborczych. A przynajmniej taką mam nadzieję, że pójdziemy, a nie, że tylko ja pójdę. Mówię tak, bo wiem, jak wielką niechęcią cieszą się wśród naszych rodaków wszelkie wybory. Jest ich w naszym pięknym kraju co prawda całkiem sporo, ale też nie możemy narzekać. W końcu odbywają się i tak w dzień wolny od pracy. Przynajmniej dla większości z nas.

Nie chce nikomu podpowiadać na kogo ma głosować. Nie chcę nawet wracać do wcześniejszych wpisów, w których nie tylko sugerowałem, ale wręcz jasno i otwarcie mówiłem, na kogo nie głosować i kto czytał, ten wie, iż miałem na myśli obecnie urzędującego prezydenta.

Nie chcę nawoływać, żeby głosować na Janusza Korwina-Mikkę, czy innego kandydata. Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na kogo chce zagłosować. Dla mnie istotne jest jedynie to, abyście poszli zagłosować. Nawet jeżeli macie oddać nieważny głos, bo uważacie, że nie ma wśród kandydatów na prezydenta osoby, którą moglibyście obdarzyć swoim poparciem. Przecież nieważny głos to również głos. On również może mieć znaczący wpływ na wynik wyborów.

Po pierwsze dlatego, że mógł go dostać któryś z kandydatów, więc możliwe, że komuś tego jednego nieważnego głosu zabraknie, aby osiągnąć upragniony sukces, a po drugie dlatego, że dzięki Twojemu udziałowi w wyborach, większa będzie frekwencja wyborcza, a te przecież są z wyborów na wybory coraz słabsze.

Wielu jest ludzi, którzy twierdzą, że nie mają na kogo głosować, zatem oni się z domu nie ruszą. Lenie i tchórze, malkontenci bez pomysłu na życie i totalnie nieodpowiedzialni obywatele. I nie mówię tego, aby kogoś obrazić. Jeżeli ktoś poczuje się dotknięty tymi słowami to bardzo dobrze, byle tylko w niedzielę 10. maja ruszył się sprzed telewizora i poszedł zagłosować.

Czy to naprawdę coś tak trudnego? Tak trudno wejść do lokalu wyborczego, złożyć podpis na liście, jako potwierdzenie swojej obecności i postawić krzyżyk obok wybranego kandydata? W zależności od tego, ile będzie osób w kolejce (już dawno nie widziałem kolejki do urny w lokalu wyborczym) oraz od tego, jak długo będziemy wybierać na kogo oddać głos, wszystko może nam zająć mniej niż 5 minut. Ja rozumiem, że do kościoła może się nie chcieć iść, bo msza trwa godzinę, a komuś może być wybitnie nie na rękę słuchać moralizatorstwa od obcej osoby, której się tak naprawdę nie chce słuchać i nie ma to najmniejszego wpływu na to, co dalej będzie się z człowiekiem działo. Ale żeby nie chcieć poświęcić 5-10 minut na to, aby zabrać głos w sprawie przyszłości swojej i swojego kraju? No to już nawet nie jest wstyd, to wręcz hańba.

Pochowany dzisiaj Władysław Bartoszewski, powiedziałby pewnie, że to wręcz nieprzyzwoite i miałby rację. Bo nie po to nasi ojcowie i dziadkowie walczyli o wolną Polskę, żebyśmy my dzisiaj oddawali tę Polskę w ręce kliki zorganizowanych złodziei uzurpujących sobie prawo do naszych pieniędzy,w  zarobieniu których nie mają żadnego udziału.

Tak, Wy wszyscy, którzy siedzicie w domach i ględzicie, że Was okradają, nie biorąc udziału w wyborach, sami otwieracie portfele ułatwiając okazję złodziejom, których tak nienawidzicie. Chcielibyście, aby w tym kraju w końcu się coś zmieniło. I teraz jest taka okazja. Biorą udział w wyborach zupełnie nowe twarze, również takie, które nie miały dotąd nic wspólnego z polityką. Tym razem nie macie wymówki, że nie ma na kogo głosować.

A jeśli nie pójdziecie w niedzielę zagłosować, nie ważcie się rościć sobie praw do narzekania. Bo ten, kto nic nie robi, ma prawo jedynie zamknąć mordę i żałować za swoją głupotę. Rzekłem.