Stan wojenny 2.0

Czy czeka nas następny stan wyjątkowy? Ostatnie zdarzenia w rodzimej polityce pokazują, że wszystko jest możliwe, a punkt widzenia zmienia się w zależności od miejsca, w którym się znajdujemy. W przypadku polityków, powołujących się na mandat suwerena- narodu do sprawowania władzy oraz wzniosłe hasła patriotyczne, jest to niebezpieczne.

Władzy wolno wszystko?

Partia wygrała wybory i ma większość w rządzie, co pozwala im przegłosować niemal wszystkie zmiany, jakie chcą. Tak działa system – prosta sprawa. Jednak są prawa gwarantowane konstytucyjnie, niepodważalne bez względu na to, kto aktualnie rządzi krajem. Mandat społeczny na sprawowanie władzy nie jest równy pozwoleniu na odbieranie obywatelom podstawowych praw.
To politycy zostali wybrani, aby służyć narodowi i naród może ich zmienić – nigdy odwrotnie. Jest to fakt, który chyba zapominają obie strony tej relacji. Dopiero, gdy grozi nam utrata swobód decydujemy się na zdecydowane działania – wyjście na ulicę i wyrażenie społecznego niezadowolenia – jet to poniekąd przykre, ponieważ ta sytuacja miała już miejsce dwukrotnie. Na ulicę wychodziliśmy, aby zmienić ustrój po latach opresji ze strony Bloku Wschodniego oraz po pierwszych rządach partii będącej obecnie u steru; nie wyciągnęliśmy z tego wniosków. Daliśmy się omamić obietnicom socjalnym osób, które nawet nie ukrywały, że pałają żądzą zemsty i całkowitego wywrócenia panującego porządku do góry nogami. Uwierzyliśmy, że czołowe postacie tej partii, schowane na czas kampanii wyborczej naprawdę nie pojawią się na najważniejszych stanowiskach w państwie po wygranych wyborach.
Takiego wała.

W efekcie, stanowiska związane z koordynacja służb specjalnych, mundurowych oraz w ministerstwie sprawiedliwości piastują osoby z prawomocnymi wyrokami sądu za nadużycia (na podobnych stanowiskach). Mamy ministra obrony, który pozbawił kilak lat temu własne państwo zdolności wywiadowczej i naraził agentów oraz informatorów zagranicznych na niebezpieczeństwo. Mamy prezydenta, którego nikt nie traktuje poważnie i rekordowe zadłużenie.
Ponoć to w imię wielkiej Polski, która wstaje  z kolan. Z taką władzą nie wstanie nigdy.