Państwo Narodowe

Ku zgrozie wszystkich cosmopolitów i euroentuzjastów, świat ponownie zmierza ku izolacjonizmowi i nacjonalizacji. Jak to się stało? Czy naprawdę czeka nas powrót do zaściankowości i golenia głów za sypianie z wrogiem? Przyjrzyjmy się temu zjawisku bliżej.


Wydawało się, że w XXI wieku , gdzie każdy mieszkaniec cywilizowanego świata może myśleć, wyznawać i kochać co tylko chce, w globalnym świecie bez granic, w konsumpcyjnym społeczeństwie nie jest możliwy powrót do dawno zagrzebanych i nieaktualnych pomysłów. Okazuje się, że nie; powtarzamy historie, których koniec jest powszechnie znany.  Pragnę zaznaczyć, że nie uważam patriotyzmu za nic złego; niestety, gdy przeradza się w nacjonalizm, skutki bywają przerażające. Europa miała już swoją przygodę   z ruchami tego rodzaju w latach 30 i wszyscy znamy późniejszy przebieg wypadków. Najwidoczniej nie wyciągnęliśmy z tego wniosków. W efekcie, mamy obecnie w ojczyźnie przynajmniej jedno pobicie na tle rasistowskim miesięcznie. Symbole ruchu oporu z czasów Państwa Podziemnego są wykorzystywane  jako element ozdobny kijów baseballowych, które służą bynajmniej nie celom sportowym, a obgoleni na łyso amatorzy bójek dokonują najróżniejszych aktów wandalizmu w imię tak zwanego odrodzenia ojczyzny.
Co jest przyczyną takiego stanu rzeczy? Otóż:

  • brak autorytetów
  • kryzys emigracyjny
  • kryzys ekonomiczny i bezrobocie
  • zniesienie obowiązkowej służby wojskowej
  • zmiany społeczne
  • rozczarowanie organizacjami ponadnarodowymi

Powodują, że młodzi mężczyźni szukają ujścia dla swoich frustracji, szukając winnego złej sytuacji życiowej obwiniają UE, która nie dała im biletu do wymarzonego świata i zwracają się ku ruchom skrajnym. To nie pojedynczy przypadek, historia zna wiele takich schematów. Nie bez znaczenia jest fakt, że nowe polskie władze przymykają oko na wyskoki tego rodzaju, widząc spory potencjalny elektorat w nacjonalistycznych grupach. W żadnym cywilizowanym kraju szef policji nie musi się tłumaczyć, dlaczego interweniował, gdy bandyci podpalają śmietniki i dewastują witryny sklepowe. U nas tak – bo ów wandal jest rzekomo polskim patriota, a policjant prowokującym zadymę. Zbliża się święto 11 listopada, które co roku kończy się dantejskimi scenami przemocy i wzajemnego obrażania. Boję się stawiać jakąkolwiek tezę, czym się to wszystko skończy.