MojParlament.eu

Bliskowschodnia beczka prochu

O konflikcie szalejącym na bliskim wschodzie mówi się bezustannie, w ostatnich dwóch latach głównie w aspekcie Państwa Islamskiego. Ten temat już na blogu był omawiany. W ramach aktualizacji danych – sytuacja w tym regionie nadal się zmienia. Do akcji weszło wszech imperium Rosyjskie, to jest, Federacja Władimira Putina.

Czytam więcej

Nowe – stare wybory

Za kilka dni odbywają się wybory parlamentarne w naszym pięknym kraju. Zarejestrowane, startujące partie pokazują nam nowe twarze, mające przysłonić stare skojarzenia. Od  pewnego czasu można zauważyć tendencję do wystawiania nieznanych dotąd osób na pierwszy plan – są jak czysta karta, nie skażone starymi niesnaskami ani aferami. Mają zapewnić dobry wynik wyborczy, ponieważ nie budzą złych skojarzeń – często w ogóle żadnych. Pamięć o nich sięga początku aktualnej kampanii wyborczej.

Czytam więcej

Embargo, zniesienie embarga – szary obywatel a polityka międzynarodowa

Embargo jest słowem, które bardzo często pojawia się w wiadomościach . Słyszymy, że Stany Zjednoczone zniosły embarga nakładane na Kubę o kilkudziesięciu lat. Będzie wzrost gospodarczy, dużo wolnego handlu, rozwój! Zyskają obie strony. Słyszymy również, że embargo nałożyła na nas zła Rosja za pomoc biednej Ukrainie. Nie możemy sprzedawać, a zatem i wysyłać do nich mięsa, nabiału, owoców, warzyw. Rosja zakazała importu produktów z niemal całego Zachodu, niszcząc pokazowo i komisyjnie wszystkie, które przedostały się bokiem, w wyniku jakiegoś przemytu (przemyt jabłek – jak to brzmi?).

Czytam więcej

Hannibal ante portas

Europa stoi u progu humanitarnej katastrofy, największej od czasów II Wojny Światowej. Uchodźcy z północnej afryki,a przy okazji i Bliskiego Wschodu stoją u progu, walą do naszych drzwi.

Codziennie jesteśmy bombardowani wiadomościami o kolejnych łodziach pełnych ludzi u wybrzeży Włoch, Grecji, Węgier, o zatrzymanych ciężarówkach z uciekinierami już w środku Europy. Słuchamy o dantejskich scenach, jakie się rozgrywają w Eurotunelu łączącym Francję z Wielką Brytanią. Imigranci skaczą na pociągi. Imigranci szturmują ogrodzenia. Imigranci śpią na trawnikach w parkach i skwerach. Zanim zaczniemy pomstować na ludzi uciekąjcych przed wojną, zastanówmy się, co doprowadziło do takiego stanu rzeczy.

U podstaw problemu leży amerykańska inwazja na Irak w ramach tak zwanej wojny z terroryzmem. W 2003 roku na podstawie „kowbojskiej” doktryny Georga Busha i pretekstu posiadania przez Irak broni chemicznej obalono dyktatora Saddama Huseina,c o zapoczątkowało proces destabilizacji całego regionu. Misja stabilizacyjna  przyniosła stabilizację tylko interesom naftowym stanów. Wojska koalicji wycofując się, zdążyły jeszcze utworzyć nowy, demokratyczny rząd, w którym na czele w większości szyickiego Iraku postawili sunitę. Zapoczątkowało to falę przewrotów, wzrost siły Bractwa Muzułmańskiego i podwaliny wojny domowej.

Czytam więcej

Grecka tragedia.

Panujący od 2008 roku kryzys ekonomiczny odcisnął swoje piętno na niemal wszystkich krajach świata. Największe żniwo zebrał jednak w Grecji, która obecnie znajduje się na skraju przepaści. Przeciągające się negocjacje z międzynarodowymi instytucjami finansowymi, a także rządami państw strefy euro zaogniły również nastroje społeczne.

Trudne porozumienie

Obecna sytuacja polityczna w Grecji wykrystalizowała się przede wszystkim za sprawą przeprowadzonego niedawno referendum, w ramach którego obywatele opowiedzieli się przeciw reformom proponowanym przez wspomniane podmioty. Wydarzenie to sprawiło, iż pozycja greckiego premiera Aleksisa Tsiprasa znacząco się umocniła. Zyskał on bowiem mandat społeczny, który upoważnia go do przeciwstawienia się zagranicznym partnerom.

Czytam więcej

Zaklinam Was, idźcie!

Wilki to sprytne zwierzęta, zawsze sobie poradzą. Okazuje się, że Nocne Wilki równie są dość sprytne i do Niemiec wjechały przez Austrię, nieupilnowane przez nikogo. Nocne Wilki 1 – Unia Europejska 0. No, ale zostawmy już tych panów na motorach. Co zbyt dużo szumu to niezdrowo. No chyba, że jesteśmy nad morzem, to wtedy szum (fal) jest jak najbardziej wskazany.

W przyszłą niedzielę pójdziemy do urn wyborczych. A przynajmniej taką mam nadzieję, że pójdziemy, a nie, że tylko ja pójdę. Mówię tak, bo wiem, jak wielką niechęcią cieszą się wśród naszych rodaków wszelkie wybory. Jest ich w naszym pięknym kraju co prawda całkiem sporo, ale też nie możemy narzekać. W końcu odbywają się i tak w dzień wolny od pracy. Przynajmniej dla większości z nas.

Nie chce nikomu podpowiadać na kogo ma głosować. Nie chcę nawet wracać do wcześniejszych wpisów, w których nie tylko sugerowałem, ale wręcz jasno i otwarcie mówiłem, na kogo nie głosować i kto czytał, ten wie, iż miałem na myśli obecnie urzędującego prezydenta.

Nie chcę nawoływać, żeby głosować na Janusza Korwina-Mikkę, czy innego kandydata. Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na kogo chce zagłosować. Dla mnie istotne jest jedynie to, abyście poszli zagłosować. Nawet jeżeli macie oddać nieważny głos, bo uważacie, że nie ma wśród kandydatów na prezydenta osoby, którą moglibyście obdarzyć swoim poparciem. Przecież nieważny głos to również głos. On również może mieć znaczący wpływ na wynik wyborów.

Po pierwsze dlatego, że mógł go dostać któryś z kandydatów, więc możliwe, że komuś tego jednego nieważnego głosu zabraknie, aby osiągnąć upragniony sukces, a po drugie dlatego, że dzięki Twojemu udziałowi w wyborach, większa będzie frekwencja wyborcza, a te przecież są z wyborów na wybory coraz słabsze.

Wielu jest ludzi, którzy twierdzą, że nie mają na kogo głosować, zatem oni się z domu nie ruszą. Lenie i tchórze, malkontenci bez pomysłu na życie i totalnie nieodpowiedzialni obywatele. I nie mówię tego, aby kogoś obrazić. Jeżeli ktoś poczuje się dotknięty tymi słowami to bardzo dobrze, byle tylko w niedzielę 10. maja ruszył się sprzed telewizora i poszedł zagłosować.

Czytam więcej

Nie wierzę

Nic się nie dzieje bez przyczyny. Ten znany skądinąd frazes doskonale obrazuje nam to, w jaki sposób powinniśmy podchodzić zarówno do słów polityków, jak i do przekazów medialnych w różnych stacjach. Wystarczy choćby wspomnieć o sondażach przedwyborczych. Po pierwsze, jest to woda na młyn dla stacji telewizyjnych, które uwielbiają robić coś z niczego, a po drugie są tak wiarygodne, jak obrońca Kuby Rozpruwacza.

Zostawmy jednak na chwilę sondaże. Zostawmy wybory. Zajmijmy się przez chwilę podzieloną watahą Nocnych Wilków. W zeszłym tygodniu pisałem o tym, że powinni przejechać. Podtrzymuję. Nawet jeżeli sympatyzują z Putinem, mieli prawo przejechać. No bo dlaczego mieliby nie sympatyzować ze swoim prezydentem? Zostawmy jednak sam przejazd i to, czy powinien dojść do skutku, czy też nie.

Szum medialny, jaki stworzony został wokół tego wydarzenia, zmusiły mnie do napisania tego, czego unikałem całym swoim jestestwem, a mianowicie do napisania tego, że zgadzam się z Adamem Szejnfeldem z PO, który powiedział w telewizorze, iż ten przejazd Nocnych Wilków był propagandą, która już się Rosjanom udała. Jak bardzo nie mogę ścierpieć tego człowieka, tak niestety muszę mu przyznać rację, ponieważ nie mogę racji nie dostrzegać, gdy ona czai się za moimi plecami, by kopnąć mnie w miejsce przeznaczone do tego, by na nim siadać. Jednak ta cała propaganda nie udałaby się, gdyby polskie media nie były tak naiwne i zachłanne na kasę i nie łykały byle dziadostwa, jak młody pelikan świeże rybki. No ale cóż, takie mamy media, jaką mamy mentalność, a taką mamy mentalność, jaką nam wykreują media. Nie mówię o jednostkach, mówię o mentalności społecznej, która jest w zastraszająco złej kondycji. Czytam więcej

Telewizja? Powinni tego zabronić

O szkodliwości telewizji mówi się od dawna. Przynajmniej od momentu, gdy zauważono wzrost przestępczości. Zaczęto za to winą obarczać gry wideo oraz telewizję. Dzisiaj najczęściej oskarża się gry komputerowe, które są pełne brutalności i wszelkiego innego rodzaju „zła”. Ostatnimi czasy próbuje się nawet przeforsować ustawę nakazującą sprzedaż gier oznaczonych jako te dla dorosłych jedynie osobom powyżej osiemnastego roku życia. W zasadzie nie mam nic przeciwko, tylko że to zbędne wyrzucanie pieniędzy w błoto na kampanie informacyjne i drukowanie tej ustawy w dzienniku ustaw. Totalnie bez sensu, bo nie przeszkodzi to osobom niepełnoletnim w dotarciu do tych gier.

Nie muszą wcale korzystać z Internetu, choć na tym to się zapewne skończy, jeśli rzeczywiście wejdzie w życie, a chyba wejdzie. Wystarczy, że poproszą o pomoc rodziców. Rodzic, aby mieć spokój i wyjść na dobrego rodzica, kupi grę i będzie tyle w temacie. To zupełnie tak, jak stosowanie zabezpieczeń przed wejściem na strony dla dorosłych w postaci wyskakującego okienka pytającego, czy jesteśmy pełnoletni. Ci niepełnoletni są z pewnością tak uczciwi, że poczują się moralnie zobowiązani do tego, żeby kliknąć NIE.

Mimo wszystko, tym czego powinno się zakazać jest, moim zdaniem, oglądanie telewizji. Tak, jak pewna znana sieć marketów jest dla osób, które nie są oszczędnie obdarzone mózgowiem, tak telewizja sprawia, że te markety nie są dla coraz większej rzeszy osób. Czytam więcej

Gdzie jest Tusk?

Wiele osób zastanawia się, gdzie podziała się Magdalena Ogórek i co się z nią dzieje, a także, dlaczego w mediach zastępuje ją Leszek Miller. Przyznam szczerze, że coraz mniej dziwię się dziennikarzom, którzy w sposób sceptyczny podchodzą do możliwości pani Magdaleny, aby wygrać wybory, czy choćby dostać się do drugiej tury, jeżeli ta druga tuta w ogóle się odbędzie.

Mimo wszystko, o ile nie dziwi mnie sceptyczne nastawienie dziennikarzy, szczególnie stacji TVN, które jak żadna inna stacja idzie w zaparte za Bronisławem Komorowskim, o tyle dziwi mnie trochę brak profesjonalizmu i zwyczajne chamstwo w zadawaniu pytań. Chociaż… Może właśnie nie powinno mnie to dziwić? Przecież nic się tak dobrze nie sprzedaje jak świeże bułeczki i chamstwo.

Mimo wszystko mam wrażenie, że nie tędy droga.

Sami kandydaci bardzo pięknie dostrzegają mocne strony swoich rywali, chwalą ich i udają szacunek, podczas gdy robią wszystko, by zdyskredytować przeciwników w wyścigu o fotel prezydenta. To pokazuje, iż nie są godni tego, by zasiadać na fotelu prezydenta. Nawet jeśli to w dużej mierze funkcja jedynie reprezentatywna.

Najbardziej boli nie to, iż medialni dziennikarze dali się wciągnąć w przedwyborczą przepychankę. Najbardziej boli, że dają się w to wciągnąć vlogerzy z YouTube. No, a przynajmniej jeden, który zrobił wywiad z prezydentem Bronisławem Komorowskim twierdząc, iż tylko on zdecydował się przyjąć zaproszenie do jego programu, a tak naprawdę nikogo więcej nie zaprosił. Mam nadzieję, iż okaże się, że zaproszenia były wysyłane mailowo i trafiły do skrzynki ze spamem, do której nikt w sztabach wyborczych nie zagląda, niemniej jednak niesmak pozostał.

Celowo nie podaję nazwy kanału ani nazwiska tego vlogera, aby nie robić mu reklamy. Co jak co, ale na pewno jego kanał dzięki takiemu szumowi zyska większą liczbę odsłon. I oczywiście będzie się zapierał, że nie ma to dla niego znaczenia, że to nieistotne, ale wiecie co? Nie wierzcie w to. Gdyby to było nieistotne, to by się tym nie zajmował. Mimo wszystko, mam nadzieję, że źle oceniam tego człowieka i że wszystko się wyjaśni, bo chciałbym, aby chociaż Internet pozostał neutralny. Czytam więcej

96 poległych – 38 milionów ofiar

Nic nie sprzedaje się w mediach tak dobrze, jak tragedia. Zwłaszcza, jeśli jest to sprawa głośna i powszechnie znana. Nic więc dziwnego, że na katastrofie smoleńskiej robi się dzisiaj karierę polityczną. Może to zbyt mocne słowa, ale używanie zmarłych w kampanii wyborczej to już przesada.

Mówię tu oczywiście o wszystkich kandydatach, którzy oddawali hołd ofiarom katastrofy, zamiast najzwyczajniej w świecie dać im spokój.

Ja rozumiem, że żal należy jakoś wyrazić, ale nie ufam politykom do tego stopnia, iż w tego typu działaniach dostrzegam jedynie aspekt polityczny. Trzeba było wczoraj coś powiedzieć o zmarłych, bo tak wypada. Wszyscy mówili.

Owszem, stacje telewizyjne wszelkiej maści prześcigały się wczoraj w tym, która z nich będzie w stanie więcej powiedzieć na temat katastrofy. A ludzie mają tego dość. Po pierwsze dlatego, że są nieczułymi draniami, skutecznie znieczulonymi przez nadmiar tragedii serwowanych w mediach każdego dnia i kolejne doniesienia o brutalnych zbrodniach, czy wielkich wypadkach, nie robią już na nich żadnego wrażenia. Po drugie dlatego, że mówi się na temat katastrofy smoleńskiej bardzo często w różnych kontekstach. I po trzecie dlatego, iż czują w tym nutkę fałszu i chęć zysku na popularnym materiale.

Pięć lat temu, gdy miało miejsce to tragiczne wydarzenie, pracowałem na infolinii przychodzącej pewnej platformy telewizyjnej i spotykałem się z telefonami od ludzi, którzy byli oburzeni tym, iż niektóre stacje nadają swój program jedynie w czerni i bieli, na znak żałoby narodowej. Niech to Wam pokaże, jak bardzo ludzie mają w głębokim poważaniu czyjeś cierpienie.

I żebyśmy mieli jasność – ja również uważam, że to, co zdarzyło się w Smoleńsku było tragedią, bo było niewątpliwie. Zginęło tragicznie 96 osób. Życie 96 rodzin zmieniło się wtedy bezpowrotnie. Te rodziny cierpią po dziś dzień i cierpieć będą jeszcze długie lata.

Nie chcę tu umniejszać znaczenia śmierci kogokolwiek, ale gdy umiera szary obywatel, jego rodzina wyprawia pogrzeb i cóż… Musi żyć dalej. Wszystkim nam ktoś kiedyś umarł, więc wiecie doskonale, że z czasem życie wraca na mniej więcej normalne tory. Nie jest już nigdy takie samo, ale nie jest również nieznośne. Wszystko dlatego, że rany się zabliźniły, nauczyliśmy się żyć z tym, co się stało. Czytam więcej