Nowe – stare wybory

Za kilka dni odbywają się wybory parlamentarne w naszym pięknym kraju. Zarejestrowane, startujące partie pokazują nam nowe twarze, mające przysłonić stare skojarzenia. Od  pewnego czasu można zauważyć tendencję do wystawiania nieznanych dotąd osób na pierwszy plan – są jak czysta karta, nie skażone starymi niesnaskami ani aferami. Mają zapewnić dobry wynik wyborczy, ponieważ nie budzą złych skojarzeń – często w ogóle żadnych. Pamięć o nich sięga początku aktualnej kampanii wyborczej.

Gdy premier Donald Tusk przyjął posadę w Brukseli (co nie powinno nikogo dziwić), premierem została pani Kopacz. Od początku spekulowano, czy będzie pełnić tę funkcję samodzielnie i  udowodniła, że tak. Podczas wyborów prezydenckich mieliśmy takich nowych – bezpiecznych twarzy zatrzęsienie. Od pięknej Pani Ogórek, przez konkretnych, lecz nieznanych nikomu przedsiębiorcy Pawła Tanajno i mecenasa Jacka Wilka, po tak egzotyczne postacie jak „silny prezydent na trudne czasy” Marian Kowalski, czy „kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym” Grzegorza Brauna. Jednak prawdziwą sensacją okazał się znany muzyk Paweł Kukiz, który stał się anty – systemowcem, patriotą i pogromcą „układu” jednocześnie.

Obecnie, partie również oferują wyborcom nowych przywódców i nowatorskie pomysły. Okazuje się, że potrzeby, których nie zaspokoiło ponad dwadzieścia lat demokratycznych rządów, można uregulować natychmiast po wyborach. Oto krótki przegląd ofert:

  1. PO – przez 8 lat nie zdążyliśmy tego i tamtego, ale teraz już  nam się uda. Pani Kopacz dwoi się i troi, żeby nie stracić dotychczasowego dorobku Platformy, lecz w świetle niedawnych afer nie wygląda to zbyt obiecująco.
  2. PiS – Smoleńsk, my i oni, religia na maturze… Przypominam, że gdy wygrali wybory 2005 roku, nie dali rady utrzymać władzy dłużej niż półtora roku. Przypominam podsłuchy, śmierć Barbary Blidy i zdradę stanu jaką było upublicznienie przez Antoniego Macierewicza agentów WSI.
  3. PSL – KRUS i więcej KRUS-u. Tylko weźcie nas do koalicji.
  4. Zjednoczona Lewica – Pan Miler z panem Palikotem w końcu się porozumieli w imię interesów. Tylko do mediów lepiej wystawić kogoś nowego. Kogoś, to się nie kojarzy ani z zarzutami o komunę, ani z bieganiem ze sztucznym penisem po Sejmie.
  5. Kukiz – obalimy system. W tym celu kandydować u nas może każdy niezwiązany z polityką. Mile widziani raperzy. Nie mamy programu wyborczego, nasz gniew powinien starczyć.
  6. Korwin – demokracja to rządy idiotów, niepełnosprawni to podludzie,  a kobiety zawsze się troszkę gwałci. To oczywiście wyjęte z kontekstu, nasz przywódca jest w tym kraju wszak prześladowany.
  7. Nowoczesna – przedsiębiorczość i rozwój plus trochę gniewu. Tylko, że kompletnie do nikogo to nie dociera.

A wy, drodzy czytelnicy, macie już swojego faworyta…?