Nie ma takiego rządzenia

Ostatnie tygodnie pokazują dobitnie wszystkim polakom, że nie możemy mieć demokracji, bo jej ewidentnie nie chcemy i nie potrafimy używać. Dostaliśmy na co zasłużyliśmy – państwo PiS w całej okazałości. I to drugi raz.

Zacznijmy od krótkiej analizy, dlaczego rodacy w ogóle wybrali właśnie taki rząd. Osiem lat rządów Platformy było dość udanych i dość dobrych dla kondycji kraju. Rozwinęła się szeroko pojęta gospodarka i zacieśniły kontakty międzynarodowe. Polska dokonała szeregu inwestycji w celach rozwojowych. Jednakże, Platforma wybory przegrała.

Doprowadziło do tego kilka konkretnych gwoździków w politycznej trumnie:

  • podwyższenie wieku emerytalnego – przez galopujący niż demograficzny nie mieli zbytnio wyjścia. Podniesiony wiek zrównał nas z większością europejskich pastw, gdzie już kilka lat temu takową zmianę trzeba było wprowadzić.
  • przyjęcie przez Donalda Tuska stanowiska szefa Rady Europejskiej – każdy na jego miejscu zrobiłby to samo, nie czarujmy się. Niemniej, Platforma została pozbawiona przywódcy. Partia polityczna jest jak stado; musi być prowadzona żeby szła prosto.
  • afera taśmowa – najprawdopodobniej zlecona przez PiS; Platforma nie ma w zwyczaju robienia czystek w kadrach, zatem w służbach nadal pracują funkcjonariusze posadzeni tam przez poprzedników. Podsłuchani politycy jedzący przysłowiowe już ośmiorniczki w drogich restauracjach wypowiadali prywatne, lecz bardzo niepopularne poglądy ( “za 6 tysięcy będzie pracował idiota albo złodziej”, “robimy laskę amerykanom”). Niestety, społeczeństwa nie interesowało, co powiedzieli prywatnie,a co służbowo, lecz wysokość rachunków, ilość flaszek i tak dalej.
  • brak silnych kampanii wyborczych – i w wyborach prezydenckich i parlamentarnych zabrakło pomysłu,iskry. Nie przemyśleli chyba, że nie wystarczy BYĆ, trzeba jeszcze jeździć, przekonywać, chodzić na jarmarki, odpusty i dożynki  bawić się w akwizytora. Wyborca do nikogo nie przyjdzie sam.

Wygrał zatem Jarosław-PolskęZbaw. Obiecując wszystko wszystkim na prawo i lewo, wypierając się zemsty, zamachu Smoleńskiego i szaleństwa Antoniego Macierewicza błagał społeczeństwo o pozwolenie na dojście do władzy żeby RATOWAĆ ten tonący statek, tę kochaną ojczyznę. No i ratuje, od bodajże drugiego dnia rządów.

Ratuje obywateli przed samodzielnym myśleniem i podejmowaniem decyzji i przed obciążaniem sumienia (bo przecież wszyscy mają takie same). Zatem, od początku nowych rządów uratowano już :

  • Trybunał Konstytucyjny – co by nie musiał podejmować decyzji ani za dużo działać. Trybunał ma być żeby był, nie pracować i pilnować konstytucyjności ustaw. Od tego jest prezes.
  • Służby specjalne – skazany za nadużycia Kamiński jest wodzem idealnym; silnym, konkretnym i nie boi się stalinowskich metod.
  • MON – Antoni wykryje każdy spisek. A że przy okazji zdradzi tajemnicę państwową i narazi kilkaset osób na pewną śmierć – trudno. Zamach ważniejszy.
  • prawa obywatela – ich rzecznikiem został doświadczony PRL-owski funkcjonariusz znany z ułaskawienia pedofila. Czekamy na rzecznika praw dziecka.
  • dzietność – bo w kraju ogarniętym niżem demograficznym dobrze jest zawiesić program finansowania in vitro. Logiczne – mają się rodzić  dzieci, ale tak jak my chcemy. Za 500 złotych obywatele powinni ich narodzić całkiem sporo.
  • teatry – cezura to rzecz dobra. W końcu facet na stołku ma prawo stwierdzić, co jest dobre i moralne dla wszystkich.
  • stosunki międzynarodowe – unijna szmata nie będzie już przeszkadzać, na szczyty nie ma po co jeździć, w końcu ten zły Tusk organizuje je w złych terminach.
  • budżet państwa – bo ratowanie nierentownego górnictwa, płacenie wysokich socjali i inne zapowiedzi stworzenia socjalistycznej utopii mają swoją cenę
  • szkolnictwo – kolejna niedopracowana reforma edukacji podniesie z pewnością poziom nauczania. I drożdżówki wrócą do szkół, co najważniejsze.
  • media – programy będą patriotyczne i historyczne, a wiadomości dostaną nową obsadę. Na manipulacji mediami dobrze się wychodzi, wystarczy spojrzeć na Koreę Północną.

Czekam zatem na ciąg dalszy. Mamy już faszyzujących narodowców w sejmie, muzyka, który chce obalić system i autorytaryzm w budowie. Czekam na komisje, czy mamy krzyże, śluby kościelne i odhaczone datki na kościół. Czekam na autorytaryzm i dyktat – bo w tedy dopiero społeczeństwo wyjdzie na ulicę by upomnieć się o to, co im odebrano.