„Na weselu trza być w butach”, na fotelu zaś bez butów

Nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał o wpadce Bronisława jeszcze prezydenta Komorowskiego w Japonii. Widząc doniesienia o tym zdarzeniu miałem wrażenie, że trafiłem na jakiś kanał komediowy, albo ktoś próbuje mi zrobić przedwczesny dowcip na Prima Aprilis.

Niestety, kiedy zdamy sobie sprawę z tego, iż nie jest to ponury żart, sytuacja zaczyna wyglądać naprawdę nieciekawie.

Oczywiście pomijam tutaj to, w jaki sposób pan prezydent zwrócił się do generała Kozieja, bo w tym zwrocie nie było nic niestosownego, wszak pan generał istotnie jest zwierzchnikiem sił zbrojnych w naszym kraju, więc tutaj żadne faux pas naszemu naczelnemu wodzowi się nie przydarzyło, niemniej wchodzenie na fotel/krzesło/ogólnie mebel, żeby ładnie wyjść na zdjęciu to już lekka przesada.

Chociaż może nie taka lekka, bo reakcja Japończyków udowodniła, iż wielkie, okrągłe oczy typu „manga” wcale nie są niemożliwe do zrobienia.

A w niedzielę w programie Kawa Na Ławę, poseł PO, Adam Szejnfeld twierdził, że zawinili Japończycy, bo to oni powinni pilnować etykiety. Mniej więcej tak powiedział, dokładnie nie zacytuję, ale odkąd to usłyszałem, zachodzę w głowę, co to może oznaczać. Czy to znaczy, że prezydent jest małym dzieckiem i nie wie, jak należy się zachować, czy co?

Wpadka goni wpadkę. I to w kampanii wyborczej. W zasadzie dobrze, bo to skraca dystans między Komorowskim, a pozostałymi kandydatami.

Jeszcze jedna, ważna rzecz, która skłania mnie do tego, by nie głosować na Bronisława Komorowskiego. Nie mówi całej prawdy w kwestii bezpieczeństwa naszego kraju. W sobotę zamordowano z zimną krwią rosyjskiego opozycjonistę Borysa Niemcowa. Dzisiaj wydano zakaz wstępu naszemu marszałkowi senatu, panu Borusewiczowi, który chciał oddać hołd zmarłemu, ale Rosja się nie zgadza na jego udział w ceremonii pogrzebowej.

Taka reakcja jasno pokazuje, że Polacy nie są mile widziani, nie są traktowani neutralnie, a wręcz z niechęcią. Jeśli tę niechęć okazuje się jawnie i to w tak bezceremonialny sposób, to ja się pytam pana prezydenta, na jakiej podstawie stwierdza, że Polska może się czuć bezpieczna, skoro Rosja traktuje nas we wrogi sposób?

No dobrze, może raczej zapytałbym, bo pan Bronisław jeszcze prezydent Komorowski, nie odpowie, ponieważ unika rozmów na poważne tematy.