Hannibal ante portas

Europa stoi u progu humanitarnej katastrofy, największej od czasów II Wojny Światowej. Uchodźcy z północnej afryki,a przy okazji i Bliskiego Wschodu stoją u progu, walą do naszych drzwi.

Codziennie jesteśmy bombardowani wiadomościami o kolejnych łodziach pełnych ludzi u wybrzeży Włoch, Grecji, Węgier, o zatrzymanych ciężarówkach z uciekinierami już w środku Europy. Słuchamy o dantejskich scenach, jakie się rozgrywają w Eurotunelu łączącym Francję z Wielką Brytanią. Imigranci skaczą na pociągi. Imigranci szturmują ogrodzenia. Imigranci śpią na trawnikach w parkach i skwerach. Zanim zaczniemy pomstować na ludzi uciekąjcych przed wojną, zastanówmy się, co doprowadziło do takiego stanu rzeczy.

U podstaw problemu leży amerykańska inwazja na Irak w ramach tak zwanej wojny z terroryzmem. W 2003 roku na podstawie „kowbojskiej” doktryny Georga Busha i pretekstu posiadania przez Irak broni chemicznej obalono dyktatora Saddama Huseina,c o zapoczątkowało proces destabilizacji całego regionu. Misja stabilizacyjna  przyniosła stabilizację tylko interesom naftowym stanów. Wojska koalicji wycofując się, zdążyły jeszcze utworzyć nowy, demokratyczny rząd, w którym na czele w większości szyickiego Iraku postawili sunitę. Zapoczątkowało to falę przewrotów, wzrost siły Bractwa Muzułmańskiego i podwaliny wojny domowej.

Następnym klockiem w tej układance jest Arabska Wiosna ludów, fala protestów i rewolucji, która przeczotyła się po północnej afryce i Bliskim Wschodzie od końca 2010 roku. Co robi tak zwany zachód? Przyłącza się, wspierając bojówki i rewoltę. Ze strachu o straty, jakie mogłoby przynieść ujawnienie prowadzenia opłacalnych interesów z niesławnymi dyktatorami wspierają protesty. Przyczyniają sie do dalszej destabilizacji regionu. Dyktator był zły,ale był znany. Po nim przyszło Bractwo Muzułmańskie, fanatycy religijni, politycy tak zwanego odrodzenia, którzy byli gorsi od poprzednika. Wiele razy w historii zdarzały się wypadki, że rewolucja zjadała własne dzieci. Zamiast demokracji u wyzwolonych narodów arabskich mamy siedem państw upadłych,a na terenie dwóch z nich terrorystyczny twór o nazwie „Państwo Islamskie”. I to właśnie ono, samozwańczy Kalifat mordując, paląc i niszcząc zmusza tak ogromne ilości ludzi do desperackiej ucieczki.

Jakie z tego wnioski? To my, zachodnia cywilizacja jesteśmy pośrednio odpowiedzialni za obecny stan rzeczy. Chcieliśmy się zadowolić rozwiązaniem szybkim i wygodnym, nie myśleliśmy długofalowo. Nie oznacza to, że powinniśmy bezwarunkowo przyjmować każdą ilość uchodźców, jaka się pojawi na naszym kontynencie. Niestety, przykład wyżej opisanych zdarzeń pokazuje, że nie każdy lud czy naród jest gotowy na wolność i swobodę. Nie możemy pozwolić, żeby z naszymi zasadmi współżycia społecznego zrobili co zechcą. Asymilacja jest tutaj kluczem; nie można tworzyć obozów uchodźców na zasadzie gett, lecz wcielać ich w struktury społeczeństwa, nakazując wręcz pracować, uczyć się i przestrzegać zasad. Litery prawa, nie religii.