Kto nie uczy się historii, jest skazany na jej powtarzanie

W XXI wieku, epoce postępu i rozwoju dzieją się rzeczy niezwykłe i niepokojące zarazem. Niemal wszystkie państwa po kolei wracają do wzorców rodem wyjętych z lat 30 – narodowych socjalizmów, faszyzujących pomysłów i agresywnego nacjonalizmu. Co się stało, że ludzie żyjący w dobrobycie, w większości wychowani w kompletnym luzie lat 90 stali się tak radykalni i zawzięci?

Ze wszystkich stron słyszymy, że winna jest bezideowość obecnego wychowania (w tym religii). Czy na pewno? Większość szeregów nastawionych na konfrontację narodowców stanowią osoby deklarujące się jako praktykujący katolicy. Co więcej, ze swojego wyznania czynią filar „walki o niepodległość” i usiłują nim uzasadnić mowę nienawiści oraz napaści na tle rasowym (obecnie, w Polsce zdarza się przynajmniej jedna w miesiącu).

W państwach laickich, sytuacja nie wygląda wcale lepiej. Francja zmaga się z masowymi protestami przedstawicieli wielu branż, nie działa kolej, możliwe jest zamknięcie lotnisk. W państwie nadal panuje stan zagrożenia terrorystycznego, po ulicach poruszają się uzbrojone patrole, co razem wzięte daje obraz kojarzący się z kolumbijską wojną domową, nie środkiem cywilizowanej europy. Doktryna izolacjonizmu zyskuje coraz więcej zwolenników – na włosku wisi strefa Schengen, Wielka Brytania rozważa wyjście z Unii Europejskiej, podobne pomysły przejawia (choć nieoficjalnie) Polska i Węgry. Jednakże, w świecie tak daleko idącej globalizacji, nie jest już możliwym wrócić do idei państw narodowych. Międzynarodowe koncerny powiązane ściśle wspólnymi interesami z rządami państw nie wycofają się z powodu patriotycznych pomysłów. Co więcej, posiadają tak ogromne środki  finansowe, że nie dadzą się wyrzucić. Znane są przypadki, gdy były w stanie zagrozić stabilności politycznej państw. Nikt tego nie bierze pod uwagę?

Sam powrót do nacjonalistyczno – faszyzujących haseł i idei jest bardzo niepokojący i może być niebezpieczny w skutkach. Obecne narodówki zdają się zapominać o trudnej historii i używają wzorców rodem zaczerpniętych z hitlerowskich i stalinowskich pomysłów. Używają ich retoryki, argumentów…. młodzi ludzie robią się zawzięci wobec wroga, który jest tak naprawdę niezdefiniowany – są nim tajemniczy lewacy, masoni, arabowie, żydzi. Nie przeszkadza im fakt, że ich zbawiciel, Chrystus był żydem, ani że w danym państwie nie ma uchodźców arabskiego pochodzenia. Po rozprężeniu i utopii lat 90 nastaje powrót do struktur zimnowojennych, co jest bardzo na rękę największym światowym mocarstwom.

Młodzi, obgoleni na łyso chłopcy, wykrzykujący o wielkiej Polsce, zniszczeniu UE i zamknięciu granic nie zdają sobie sprawy, że robią ogromną przysługę najlepszemu agentowi na świecie, carowi Putinowi.