Embargo, zniesienie embarga – szary obywatel a polityka międzynarodowa

Embargo jest słowem, które bardzo często pojawia się w wiadomościach . Słyszymy, że Stany Zjednoczone zniosły embarga nakładane na Kubę o kilkudziesięciu lat. Będzie wzrost gospodarczy, dużo wolnego handlu, rozwój! Zyskają obie strony. Słyszymy również, że embargo nałożyła na nas zła Rosja za pomoc biednej Ukrainie. Nie możemy sprzedawać, a zatem i wysyłać do nich mięsa, nabiału, owoców, warzyw. Rosja zakazała importu produktów z niemal całego Zachodu, niszcząc pokazowo i komisyjnie wszystkie, które przedostały się bokiem, w wyniku jakiegoś przemytu (przemyt jabłek – jak to brzmi?).

Co z tej międzynarodowej przepychanki wpływa na codzienność zwykłego obywatela? Nie właściciela uprawy przemysłowej, nie eksportera? Otóż tak – ceny żywności. Żywność, której nie możemy sprzedać i  wysłać, tanieje, bo jest jej zbyt dużo. Żywność, której nie możemy sprowadzić, staje się z automatu towarem luksusowym o bardzo wysokiej cenie.  Ceny żywności wpływają oczywiście na nasz domowy budżet – jeść przecież trzeba. Przez wzrost cen żywności, konsumenci oszczędzają na innych dobrach, mniej niezbędnych do życia, takich jak ubrania, meble lub sprzęt. Co jednak, jeśli pojawi się nagły wydatek? Jak wytłumaczyć dziecku, że na urodziny nie dostanie zabawki, ale będzie najedzone?

Czasem, dla dobra wspólnego, trzeba posillić się drobną pożyczką. Potrzeba chwili zaspokojona (dziecko szczęśliwe), a spłata rozłożona na raty – nie jest jednorazowym obciążeniem.