Aborcja, życie, wybór

Przez nasz piękny kraj ponownie przelewa się fala protestów związanych z ustawą antyaborcyjną. Obecnie obowiązuje ustawa z 1993 roku, nazywana „kompromisem aborcyjnym”. Przewiduje ona możliwość legalnego przerywania ciąży w wypadku gdy jest ona następstwem czynu zabronionego – gwałtu, zagraża życiu matki lub gdy płód jest nieodwracalnie uszkodzony. Powszechna debata pokazuje, że taki stan rzeczy podoba się większości obywateli.


Jednakże, do sejmu trafiły dwa projekty obywatelskie : jeden zakłada liberalizację ustawy i dopuszczenie aborcji na życzenie do 12 tygodnia ciąży, a drugi jej całkowity zakaz. Projekt liberalny już został odrzucony, natomiast ten restrykcyjny został skierowany do dalszych prac i będzie poddany głosowaniu. Sprawa wzbudza ogromne kontrowersje; środowiska prawicowe chcą rozwiązań, które nawet dla ich katolickich duchownych są zbyt ostre. Gdy temat stał się głośny, przez kraj przetoczyły się strajki kobiet. Druga ich fala ma miejsce teraz, w przeddzień głosowania.  Kobiety domagają się prawa wyboru i ochrony swojego życia, nie zaś sprowadzenia do roli inkubatora. Argumenty obu grup wyglądają mniej więcej tak:

Pro-life:
– obrona życia dzieci nienarodzonych
– aborcja równoznaczna z morderstwem
– usunięcie ciąży gwałtem na ludzkiej naturze
– równe prawo do życia dla wszystkich
– była legalna pod hitlerowską jurysdykcją

Pro- wybór:
– prawo do decydowania o sobie
– życie matki wartością nadrzędną
– prawo do ochrony życia i zdrowia
– sprzeciw wobec uprzedmiotowienia i roli inkubatora
– nieubłagane statystyki dot. podziemia aborcyjnego i niebezpieczeństwa z tego płynące

Słucham tego wszystkiego i zastanawia mnie jedno – DLACZEGO o sprawie światopoglądowej, w dodatku tak intymnej nie może decydować każdy sam, w zgodzie z własnym sumieniem? Nikt nie każe usuwać ciąż osobom wierzącym lub zaangażowanym w ruch ochrony życia, dlatego i oni nie powinni kazać rodzić nikomu, kto tego nie chce. Nie istnieją jedne, uniwersalne zasady, ani jedno wspólne, narodowe sumienie. Całkowity zakaz aborcji nie zmniejszy ich liczb, natomiast narazi kobiety na powikłania, śmierć, traumę, zwiększy rozmiar podziemia aborcyjnego, co wiąże się z dodatkowymi zagrożeniami, wspomoże wyjazdy za granicę w tym celu, a przede wszystkim sprawi, że gwałty przestaną być zgłaszane, gwałciciele ścigani, zatem i wskaźnik tego przestępstwa wzrośnie.